Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tchórz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tchórz. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2015

Nie strzelił

To stara historia z końca września, tego ranka panowało niezwykłe poruszenie wśród ptaków na sośnie rosnącej przy starej piwnicy. Zobaczyłam sójkę, która sfrunęła z sosnowej gałęzi i zanurkowała w wysokich trawach i zaraz pomyślałam, że chyba mi się zdawało, bo to coś w trawach nazbyt odważnie przemieszczało się w moja stronę. Najpierw zobaczyłam futro, a po chwili z gęstwy traw zsunął się w sosnowe belki i wychylił głowę tchórz. 


Już wcześniej widziałam jego tropy na piasku i dość charakterystyczne odchody. Zniknięcie czerwonych karasi ze stawu to też pewnie jego robota. Tchórz to nocny marek, ma niezwykle urozmaiconą dietę, łowi żaby, myszy, ryby, wybiera z gniazd pisklęta, a kiedy trzeba nie pogardzi owocami. To musiała być dla niego głodna noc, może wszedł mu w drogę, kot, pies, może kuny, które miały gniazdo w stodole sąsiada, a może po prostu miał ochotę na jaszczurkę. Wyszedł na polowanie dopiero o 7.30 zamiast, jak to tchórze maja w zwyczaju spać w jakiejś przytulnej norce. Patrzył na mnie najpierw zdumiony, a po chwili zmrużył lekko oczy jakby chciał wyostrzyć obraz. 


Ja też starałam się wyostrzyć, jak widać nie udało mi się. 


Ruszył w moją stronę, miałam wrażenie, że się mnie wcale nie boi, że za chwilę podejdzie i otrze się jak kot o nogi. Nie dałam rady, bezwiednie wyrwało mi się
- no, co ty?
Schował się za belki, ale tylko na moment, znowu wychylił głowę i przyglądał mi się przenikliwie, 


po czym postanowił podejść jeszcze bliżej 


i wtedy mi się przypomniało, że tchórz, kiedy się przestraszy, ratuje się podobnie jak skunks, strzelając w obiekt cuchnącą substancją. Dwa, metry to żadna odległość, więc przyznaję, że z duszą na ramieniu wrzasnęłam
-, jeśli ci się zdaje, że mam w kieszeni jaszczurkę to się mylisz.
Nie doczekał końca zdania, zniknął, ale najważniejsze, że nie strzelił.  Jest takie dziwadełko na Fb pod tytułem „kliknij na obrazek a dowiesz się, jakie zwierze w tobie tkwi”, właśnie się dowiedziałam, że tkwi we mnie pantera. Chyba tkwi od miesiąca bo pierwszy raz w życiu zobaczyłam tchórza i zamiast zrobić mu setkę zdjęć, zrobiłam dziesięć, taka we wrześniu była we mnie pantera.