Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bocian biały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bocian biały. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lipca 2017

Bociany

Tak niedawno przyleciały, ciągle jeszcze pamiętam ich wiosenna wędrówkę za pługiem, a tu już połowa lipca, młodych za tydzień już nie będzie, a dorosłe, dorosłe nareszcie mogą zająć się sobą. Odbudowują to, co straciły podczas zalotów, budowy gniazd, znoszenia jaj i karmienia wiecznie głodnych dzieci. Od świtu kroczą po łąkach chwytając kolejnego ślimaka, pasikonika, kolejną mysz. Gardziele nie nadążają łykać, a jeść trzeba, bo za miesiąc czeka je bardzo daleka i niebezpieczna podróż i po drodze o gospodę nie będzie łatwo. Żerują, więc do wieczora, a gdy nastaje zmierzch stają na przydrożnych słupach, jak najbliżej łąki, na której jutro, po świeżym pokosie będzie można znaleźć mnóstwo jedzenia.
























środa, 28 czerwca 2017

Taki poranek

Jest szósta rano, od południowego zachodu ciągną obiecujące deszcz chmury. Wychodzę na spacer by w resztkach słońca zobaczyć co tam na łąkach. Zaraz za drogą na kępach lucerny wdzięczą się pokląskwy, 


za miedzą para żurawi żeruje z pięknie dorastającym dzieckiem. Są zaniepokojone moim pojawieniem się, one nie mogą latać, bo się pierzą, dziecko jeszcze nie umie. 



Zawracam, niech się najedzą w spokoju.  Idąc na łąki z drugiej strony, na końcu sosnowej alei dostrzegam bociana. 



Kiedy wychodzę na otwartą przestrzeń właśnie przelatują czaple. 




A nad łąkami szaleją skowronki i nie tylko. 







W drodze nad krowi stawek spotykam zająca, 


a przy samym stawku w zielonej gęstwie małego ptaszorka, który ze złowioną wielką zieloną liszką próbuje w tajemnicy przede mną zanurkować w ten gąszcz, bo gdzieś tam przy ziemi jest gniazdeczko i czekająca na niego samiczka, a może i młode. 




Na olsze przy drodze gawędzą młode grubodzioby, jednego udaje mi się wypatrzeć. 


Na pastwisku rodzina paszkotów, poszukuje robali, by dietę owocową, codziennie przed czwartą rano ucztują w dojrzewającej świdośliwie, uzupełnić białkiem.  



Maki wciąż jeszcze kwitną i wciąż czarują. 


Jaskółki dymówki wyprowadziły leg. Trójka młodych usadowiona na linii czeka na dostarczających pokarm rodziców. 




Przy kolejnym karmieniu, dorosły ptak nagle rezygnuje, 


bo równie nagle pojawia się jaskółcze nieszczęście, złotodzioba błyskawica w mgnieniu oka chwyta w locie młodą jaskółkę i szczęśliwa, że będzie czym nakarmić własne dzieci, odlatuje w kierunku lasu. 





Kiedy siedzę przy komputerze i opisuję, co widziałam podczas spaceru, z kępy drzew za stawem rozlega się nerwowy terkot paszkotów. To na poranny patrol przyleciał samiec błotniaka, on też musi nakarmić młode. 


Taki to i piękni i straszny poranek, jak cały ten nasz świat.