Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 maja 2017

Najpiękniejsze

Późną jesienią i zimą są jak ciche wioski ukryte w dolinach. Wydają się niezamieszkałe i jakby trochę smutne. Nieliczni mieszkańcy rzadko wychodzą z domostw, bo zimno i niezbyt bezpiecznie. Kiedy nastaje wiosna, ci którzy przetrwali zimę i wytęsknieni wędrowcy wracający do rodzinnego domu, zmieniają urokliwe płowe łany w tętniącą życiem zieloną dżunglę. 


Przylegające do nich wilgotne łąki porośnięte kępami wierzb i czarnych bzów, pola zieleniące się młodym zbożem albo jaskrawożółte od kwitnących rzepaków, poszerzają terytorium działań, w którym wciąż się poluje, buduje, znosi jaja i wychowuje dzieci. Nieustannemu szumowi skrzydeł wysoko na niebie tych, którzy ciągle poszukują lepszego miejsca i skrzydełek tuż nad ziemia tych, którzy bronią swoich gniazdeczek towarzyszą miłosne serenady i protest songi wyznaczające granice posiadania. 



































Warmińskie mokradła, najpiękniejsze miejsca na świecie.


piątek, 19 maja 2017

Prawdziwa wiosna

Kiedy się wchodzi do lasu w taki słoneczny ciepły dzień to najpierw widzie się zieleń we wszystkich odcieniach i światło przenikające młode listeczki. 


Wśród zieleni słychać nieustanny świergot, a przy wodzie kumkanie żab. Kiedy na chwilę wszystko przycicha można usłyszeć jak otwierają się szyszki, zobaczyć jak nasiona wirując opadają w dół i poczuć unoszący się w powietrzu delikatny zapach żywicy. To znak, że las zaczyna odkrywać przed nami swoje tajemnice i wtedy można iść i patrzeć i chłonąć go bez końca. Tak było podczas ostatnich spacerów, a to ważka przysiadła na badylu, 


a w trzcinach znowu rozlegał się chichot perkozków, w północnej zatoczce nenufarowego jeziorka bobry zabrały się za budowę nowego żeremia, 


samczyk kapturki przyglądał mi się ciekawie, czując się bezpiecznie w gałęziach rosnących w wodzie krzewów.  


W starszej części lasu lęg wyprowadziły grubodzioby, 



a sikora sosnówka ciągle jeszcze karmi. 







Kiedyś w tej dziupli na skraju lasu mieszkał kowalik, 




a tej wiosny zajmuje ją szpacza rodzinka. Dobrze zorganizowani rodzice na przemian przynoszą jedzenie i w powrotnej drodze zabierają pełne pampersy, w ten sposób, na przyszły rok dziupla będzie czyściutka. 







Także na skraju lasu pojawił się gąsiorek i chyba miał niecne zamiary, bo samiczka trznadla przysiadła obok i była bardzo zdenerwowana. 


Skończyło się na strachu, gąsiorek zawezwany przez małżonkę odleciał. 



Wracając do domu łąką myślałam, że jednak wiosna się wypełniła, tyle tego wszystkiego, i takie piękne, tylko motyli trochę mało. W tym roku pewnie nie zobaczę pazia królowej, bo to już koniec drugiej dekady, a zwykle pojawiał się na początku maja, gdy wtem… 


leciał zygzakiem ciesząc się słońcem, najprawdziwszy, świeżutki, piękny paź.  


Trochę się napląsałam to w tę, to w drugą stronę, starając się nie stracić go z oczu i za trzecim przysiadem udało się. 



Rozłożył skrzydełka i chłonął słoneczne ciepło, szczęśliwy, że maj zaprzestał wreszcie konszachtów z zimą i nastała prawdziwa wiosna.