Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łąnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łąnia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2015

Cofnąć czas

Każde moje wrześniowe wyjście do lasu, chociaż o tym nie mówię, nie piszę i udaję, że nie myślę, ma jeden cel, spotkać jelenie. Niestety tak się jakoś układa, że poza dwiema nocami zaraz na początku września, kiedy ryczały w pobliżu domu, nawet ich nie słyszę. Za to sikory czarnogłówki upatrzyły mnie sobie i gdzie się nie ruszę tam są i one 


i od razu zaczyna się
- I co spotkałaś jelenie, nie, ooo to szkoda a jeszcze dwie godziny temu tędy szły.
Albo
- Usiądź i cierpliwie poczekaj to przyjdą, widzisz przecież, że są świeże tropy, a może tymczasem nam zrobisz parę fotek
I prezentują się, trochę niecierpliwe, bo różne ptasie sprawki czekają. 





Dzisiejszy niezwykły wschód słońca omamił mnie tak, że nie wiedziałam gdzie iść. 


W końcu podjęłam decyzję, że nad Żurawi Staw, nie na jelenie, ale może czapla, może dziki. Były… sikory czarnogłówki i dobrze, ponoć w tym sezonie odcienie szarości są w modzie, a poza tym im dłużej im się przyglądam tym wydają mi się piękniejsze.








Już myślałam, że na sikorach się skończy, kiedy w świerczynie dostrzegłam młodego chyba trochę wystraszonego rudzika, 


a kiedy postanowiłam wracać okazało się, że właśnie przeszkodziłam sójce zbierającej żołędzie na zimę. 


Taki piękny dzień, żal było wracać, więc jeszcze krótki spacer leśną drogą i wtedy usłyszałam delikatny ruch w gęstwie obok. Tak cicho mogły iść tylko jelenie. Przeszła jedna łania, drugiej udało mi się zrobić zdjęcie


 i wtedy pojawił się byk. I to prawie koniec wspaniałej historii, bo zamiast łapać ostrość na korpusie zaczęłam się gapić na poroże. Z odległości 7 może 8 metrów, gdzie gałęzie były podobnej grubości AF zaczął piłować, a one odeszły. Poszłam jeszcze kawałek za nimi, ale wiaterek je ostrzegł i tym razem uciekły. Weszłam w gęstwę, żeby, choć na ślady popatrzeć, a tam na brzegu bagniska jak wysiane rosły borowiki. 



Każdy by chciał znaleźć w jednym miejscu tyle tych królewskich grzybów, a ja zbierałam je przez łzy i myślałam, że mogłabym wszystkie oddać byleby tylko dało się cofnąć czas i bym mogła, tak jak chciałam na początku zmienić ustawienia na manual.