czwartek, 22 września 2016

Znalezione nie kradzione

Poznałyśmy się, kilka lat temu w Dużym Lesie, kiedy wracałam z jakiejś późnojesiennej wycieczki. Siedziała na świerkowej gałęzi zdumiona obecnością ludzi o tej porze. Potem przelotnie bywała w młodych świerkach przy łące Marii. Wiadomo, że jak już raz się ptaka rozpozna to podczas następnych spacerów łatwiej go zobaczyć, było wiec spotkanie przy bagienku, było na leśnej drodze, a ostatnio podczas leśnej wycieczki w celu spotkania w podszynowskich lasach jeleni. Za każdym razem rozpoznawałam ją po mocniejszym i bardziej płaskim skrzeczeniu niż sójka czy sroka i za każdym razem miałam ten sam problem. Wśród leśnej gęstwy, w słabym świetle jej nakrapiany brzuszek powodował, że auto fokus szalał i zdjęcia były marne. Najbardziej żałowałam tej ostatniej wyprawy, bo obserwująca całe zajście sikora śmiała się do rozpuku widząc moje szamotanie się z aparatem i nie odmówiła sobie komentarza,
- a nie trzeba było przełączyć na manual?


Taka sikora to umie człowieka dobić zwłaszcza, że orzechówka była bardzo blisko. Kiedy się uporałam z ustawieniami po ptaku nie było śladu. Sezon na orzechy i żołędzie w pełni, znam jeszcze jeden rewir orzechówki, więc miałam nadzieję, że prędzej czy później uda mi się ją spotkać. Nie przypuszczałam jednak, że nastąpi to właśnie dzisiaj. Gdyby nie piękny wschód, kto wie czy przy 4 stopniach i mgle wyściubiłabym nos z domu. 



Żeby obejrzeć wschód wystarczyło wyjść za bramę i stanąć na łące, a żeby zobaczyć orzechówkę wystarczyło spojrzeć na świerkowy czubek.
Przyleciała nagle i pojęcia nie mam, czy tego orzeszka przyniosła ze sobą, czy podpatrzyła jak tam właśnie chowały go dzięcioł, albo sójka. Bardziej prawdopodobne jest to drugie, bo po chwili w jej dziobie pojawił się kolejny smakołyk.











Przed odlotem wrzasnęła,

- znalezione nie kradzione, nie oburzaj się tak, przecież on i tak dawno zapomniał, że je tam schował.




Więc chyba jednak obrobiła dzięcioła.

10 komentarzy:

  1. Grażynko, wszystko pięknie i cacy, ale GDZIE ON JEST TEN NAJPIĘKNIEJSZY ??? Dobrze wiesz o co pytam :) Dawaj go tu ino chibko! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze się, miałam dzisiaj jeleni zamiąch, bo pewien bardzo przyszłościowy młodziak którego miałam do kompletu focić został zastrzelony pod domem znajomych. Sprawa nie na bloga, komentarz i nawet nie na telefon. Kiedyś opowiem.

      Usuń
    2. jeżeli to był naprawdę przyszłościowy byk i są zdjęcia, to można kręcić aferę!

      Usuń
  2. no może dodam, bo z pewnością wypada - cudna orzechówka. Ja jej jeszcze nie fotografowałem, choć za młodu, w lasach kudypskich widywałem ją. Nie wiem czemu, ale od lat jej nawet nie widziałem. Chyba kręcę się nie tu gdzie trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszczyny mi urosły, że nawet z drabiny nie da się zebrać to jest po co przylecieć. U siebie nigdy jej nie widziałam, może jej się ten świerk spodoba? Dzięki!

      Usuń
  3. Piękny ptak, mi udało się ją spotkać raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda i jest dość rzadkim ptakiem, dlatego trudno ja spotkać. Miło, że zajrzałaś. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń