niedziela, 24 sierpnia 2014

Skąd wiedział?

To nie był łatwy rok dla motyli.

Modraszek argiades
Bardzo ciepły marzec obudził Rusałkę wierzbowca


i Latolistka cytrynka.


Kwiecień zachęcał do lotów godowych Rusałki pokrzywniki




, pawiki  


i ceiki.



Majowy mróz zniszczył kwiaty, zawiązki owoców, młode liście, więc i motyle miały kłopot .Jednak pod koniec maja pojawiły się Karłątki.

Karłątek kniejnik

I dopiero w czerwcu, kiedy temperatury pozwoliły roślinom nadrobić majowe straty motyle pojawiły się większej liczbie.

Czerwończyk dukacik
Czerwończyk żarek
Piórolotek śnieżynka
Czerwończyk płomieniec
Rusałka pokrzywnik
Strzępotek glicerion
Karłątek ryska
Czerwończyk płomieniec
Karłątek kniejnik
Dostojka aglaja
Takie mam chwilowe skrzywienie, że staram się fotografować przede wszystkim motyle świeżo przeobrażone, czyściutkie w formie i kolorze.

Przestrojnik trawnik
Rusałka admirał
Niestrzęp głogowiec
Modraszek aleksis?
Rusałka osetnik
Czerwończyk nieparek
Dostojka malinowiec to dość płochliwy motyl, ale wyjątkowo ładnie mi pozował.






Szukam też tych, o których wiem, że na Warmii występują a jeszcze ich nie widziałam. Udało mi się to z Modraszkiem amandusem.



Jest motyl, którego bardzo chciałam zobaczyć. Pierwszy raz udało mi się to pod koniec czerwca ubiegłego roku. Siedział na wilgotnej od nocnego deszczu drodze.


Zdjęcie marne, bo nie pozwolił blisko podejść i szybko odleciał. Myślałam, że tyle mojego szczęścia a tu kilka dni później, być może ten sam zawitał na taras.




Niestety tak się ustawiał, że dobre zdjęcie wyszło tylko z profilu a przecież nie to jest jego największym walorem. Mieniak stróżnik, ale tylko samiec, ma tę niezwykłą właściwość, że kolor jego skrzydeł zmienia się z czarnego na połyskujące indygo pod warunkiem, że świeci na nie słońce i, że patrzymy pod odpowiednim kątem. Nie da się tego zobaczyć w cieniu ani przez szybę. Dzieje się tak w wyniku załamywania się i odbicia promieni światła na powierzchni pokrywających skrzydła łusek. Takie zjawisko obserwujemy także wśród modraszków, u których, w słońcu, powierzchnia skrzydeł, gdy patrzymy na nie pod pewnym kątem ma piękny metalicznie połyskujący kolor. Czekałam, więc na tegoroczne spotkanie z Mieniakiem stróżnikiem i oto 6 lipca zobaczyłam go siedzącego nad stawem. 

Pierwsze zdjęcia z daleka i nie ostre 


a gdy podeszłam bliżej odleciał. Kiedy wróciłam do domu i zrzucałam zdjęcia do komputera by sprawdzić czy to rzeczywiście Mieniak, ten przyleciał i usiadł na okiennej szybie. Komunikat na ekranie informował „ pozostały 3 minuty” a on pysznił się rozłożywszy skrzydła, wielki, czarny, piękny. Skąd wiedział gdzie jestem?  Eee …, przypadek.  Niechcący wybrał okno pokoju w którym własnie byłam i usiadł na zimnej szybie by ochłodzić stopy. Ochłodził i odleciał nim komputer zakończył pracę. Kompletne wariactwo. Następnego dnia spotkałam go na polnej drodze. Leciał w moim kierunku, ale w cieniu i co chwila przysiadał na piasku by się napić. 


Zdążyłam zrobiłć tylko jedno zdjęcie, on poderwał się i znikając na łące za gęstymi świerkami powiedział

- Zobaczymy się w przyszłym roku i przygotuj sobie drugi aparat, żeby nie było tak jak wczoraj.

2 komentarze:

  1. piękne motyle, niektórych nawet nie znam, a modraszek mógłby być "twarzą" jakiegoś producenta dżinsów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jest twarza warmińskich łąk. Za czyste powietrze, słońce, kwiaty, kilka kropel nektaru i listek do złożenia jaj. I taki jest zarobiony, że ci od dżinsów chyba nie mają szans. Dzięki za komentarz i zaraz wprowadzę podpisy.

      Usuń